Jack Reacher. Czasami warto umrzeć - Lee Child recenzja

Ostatnio miałem przyjemność zamieścić recenzję powieści pt. „Jack Reacher. Jutro możesz zniknąć”. Postanowiłem pójść za ciosem i opublikować kolejne przygody byłego wojskowego, który podróżując po USA, popada w różnego rodzaju tarapaty. „Czasami warto umrzeć” jest piętnastym z kolei tytułem moim zdaniem znakomitego autora Lee Childa, nie wiem, czy przyznacie mi rację, ale jego twórczość ma to coś.

 

Książkę rozpoczyna obszerny prolog wprowadzający czytelnika w przyszłe wydarzenia, poznajemy tam człowieka szykującego pułapkę, na wyjątkowo niewygodnego wysokiego mężczyznę, najemnik zajmuje pozycję i z wytrwałością godną zawodnika szachowego oczekuje swojego celu. Następnie akcja przenosi nas do motelu Apollo Inn położonego w Nebrasce, główny bohater, podróżując autostopem, postanawia spędzić tu noc, a rankiem wyruszyć dalej. Opustoszały bar gości jedną osobę, Reacher zgodnie z tradycją zamawia ulubioną kawę, gdy nagle panującą ciszę przerywa sygnał telefonu. Barman podnosi słuchawkę, krzycząc To do Pana doktorze! Jack wodząc wzrokiem, wyłapuje wyłącznie sylwetkę mocno wstawionego faceta pijącego przy ladzie. Dzwoniącą okazuje się Eleanor Duncan z objawem intensywnego krwotoku, lekarz poprosi, aby odpowiedzieć, że go tu nie ma, jednakże Reacher całkiem zgrabnie zagra na jego uczuciach, dodatkowo proponując podwiezienie. Po dotarciu doktor pomimo wysokiego stanu upojenia znakomicie daje sobie radę, Jack zamieniając kilka zdań z poszkodowaną kobietą, szybko domyśla się, że jej kontuzja nosa nie była spowodowana nieszczęśliwym wypadkiem, wrodzone poczucie sprawiedliwości bierze górę. Gdy wizyta dobiega końca, odwozi lekarza, mówiąc, kiedy może odebrać pojazd, a sam rozpoczyna poszukiwanie sprawcy, chcąc przemówić mu do rozsądku. Wie, jak wygląda, ponieważ już wcześniej widział jego zdjęcie, Seth, bo tak ma na imię, przesiaduje wraz ze znajomymi w jednym z miejscowych lokali serwujących steki, wygląda niegroźnie, jednak jakimś cudem wszyscy mieszkańcy czują wobec niego respekt. Zamierza podejść, niestety drogę zastępuje mu potężny mężczyzna pełniący funkcję prywatnej ochrony, bohater pod pretekstem posłuszeństwa wychodzi na zewnątrz, likwidując zagrożenie wyjątkowo szybko, po czym powraca, spektakularnie łamiąc nos Sethowi.

 

W motelu bierze szybki prysznic, oczekując przyszłych wydarzeń, tymczasem mąż Pani Duncan jest zmuszony odwiedzić stryja Jaspera, po skończonym zabiegu nastawienia zdeformowanej przegrody dzwoni do swojego brata Jonasa oraz ojca Setha Jacoba zwołując rodzinną naradę w celu wyeliminowania powstałego problemu. Reacher słysząc kroki, a następnie pukanie, wychodzi przez okno, sprawdzając, czy ktoś nie planuje przeprowadzić na niego zasadzki. Niespodziewanym gościem okazuje się żona lekarza, proponując wywiezienie za granicę miasteczka, twierdzi, że ma teraz poważne kłopoty i wszyscy ci, którzy mu pomagają również. Duncanowie prowadzą firmę transportową, trzymając tę niewielką rolniczą społeczność w ryzach, jeśli kogoś najdzie ochota, żeby zmienić przewoźnika lub z jakichś względów zaprotestować zostaje przykładnie ukarany. Konwersację przerwa nagle warkot silnika a pod motel zajeżdża pojazd wypełniony rosłymi futbolistami chcącymi pokazać, kto tu rządzi. Sportowcy w odwecie rozbijają samochód lekarza, nie przypuszczając ani przez chwilę, że jakiś przybłęda może stawić tak zacięty opór. Po załadowaniu nieprzytomnych napastników, na skrzynię ładunkową pickupa i zrzuciwszy ich wymownie pod domostwem Duncanów, Jack powraca do motelu, niestety czeka go tam kolejne przykre rozczarowanie, gdyż zastraszony właściciel karze mu opuścić wynajęty pokój. Szczęśliwie przypomina sobie o oknie, które otworzył, aby zaskoczyć żonę lekarza. Po pięciu godzinach obudzony hałasem otwieranego zamka wstaje, starsza pokojówka, ujrzawszy jego osobę, nie jest specjalnie zszokowana, zapewne pracując tu, widziała już niejedno dziwactwo. Tajemniczy gość proponuje zapłatę za przyrządzenie śniadania, kobieta ostatecznie przyjmuje niecodzienną propozycję. Podczas posiłku nakreśla pełną sytuację, wspominając dodatkowo o zaginionej dziewczynce. Po tej rozmowie Reacher postanawia zostać i sprawdzić, czy śledztwo zostało przeprowadzone z należytą dokładnością.

 

„Czasami warto umrzeć” to kolejny znakomity energetyzujący thriller sensacyjny wychodzący spod pióra Lee Childa. Książka została napisana w niezwykle skrupulatny sposób, zawiera tak wiele lubianych przeze mnie elementów opisowych, aczkolwiek do tej kwestii autor zdążył już nas chyba przyzwyczaić. Częste zwroty akcji nie zawsze posiadająca szczęśliwe zakończenie fabuła przyciąga czytelnika na długie godziny, sprawiając naprawdę wiele frajdy z jej odkrywania. Omawiana pozycja jest również dostępna w postaci audiobooka, czyta jak zawsze genialny Jan Peszek.

3


Dodaj komentarz

Komentarze

  • Zdecydowanie zgadzam się z autorem recenzji, dokładne opisy zupełnie mi nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie. Dobrze jest, gdy w książce oprócz wciągającej fabuły możemy dodatkowo dowiedzieć się ciekawych informacji, jest to połączenie przyjemnego z pożytecznym.
  • Mnie właśnie ta szczegółowość miejscami trochę przeszkadzała, reszta książki wypada całkiem przyzwoicie.
  • Tym razem Jack Reacher trafia przejazdem na bardzo dziwną małą mieścinę rolniczą. Miasteczko jest kontrolowane przez jedną rodzinę, której wszyscy się boją. Dawno temu przeciwko nim toczyło się skomplikowane śledztwo, gdyż zaginęła tam mała dziewczynka i po dziś dzień nie znaleziono zwłok. Jack postanawia zostać i przyjrzeć się całej sprawie, zaniepokojony jest też dziwnym zachowaniem mieszkańców. Książka jest rewelacyjna, jeżeli ktoś szuka audiobooka to może kupować w ciemno. Czyta fenomenalny jak zwykle Jan Peszek

  • Klimatyczny, trzymający w napięciu - po prostu świetny. Obowiązkowa pozycja dla fanów serii jak i miłośników mocnego thrilleru. Polecam z całą odpowiedzialnością za napisane tu słowa!

Ostatnie dyskusje:

Nowości:

Road 96 recenzja
05-01-2023
„Road 96” to pierwszoosobowa wielowątkowa przygodó...
Horizon Zero Dawn - Complete Edition recenzja
23-12-2022
Jakiś czas temu jeden z czytelników serwisu zaprop...
Broń palna - Martin J. Dougherty recenzja
19-09-2022
Jakiś czas temu zapowiadałem recenzję bardzo niety...
Czerwień. Misja Brzask – Tom 1 Linda Nagata recenzja
11-09-2022
Pora odświeżyć nieco ostatnio zaniedbywany dział z...

Nawigacja

Nasza społeczność