Recenzja filmu 44 minuty. Strzelanina w północnym Hollywood

Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad nowym działem. Z racji tego, iż bardzo lubię tematykę filmową, postanowiłem wcielić mój plan w życie. Dziś na pierwszy ogień pójdzie ekranizacja oparta na faktach pt. „44 minuty. Strzelanina w północnym Hollywood”. Scenariusz do omawianej produkcji napisał Tim Metcalfe, a wyreżyserował ją Yves Simoneau.

 

Wydarzenia rozpoczyna wczesna piątkowa pora 28 lutego 1997 roku. Poznajemy tam doświadczonego policjanta Franka McGregora z wydziału zabójstw próbującego uciszyć swoich sąsiadów urządzających imprezę, gdy nareszcie osiąga zamierzony cel, musi niestety wstać do pracy. W dalszej części przedstawione zostały sylwetki cywilów oraz funkcjonariuszy kim są i jak wyglądają ich codzienne czynności. Tymczasem Emil Matasareanu wraz z Larrym Phillipsem ustawiają swój pojazd pod siedzibą „Bank of America” oczekując transportu przewożącego gotówkę. Mężczyźni zaczynają się niecierpliwić, gdyż konwój nie nadjeżdża, ponadto „Kevlarowe” osłony, a także ciepłe ubrania dają bez wątpienia duży dyskomfort. Postanawiają zmienić plany, obrabiając bank, tuż przy drzwiach zauważa ich młody policjant Bobby Martinez, który wraz ze swoim oficerem szkoleniowym patroluje ulice miasta. Harris doświadczony funkcjonariusz weteran wojny w Wietnamie podejmuje natychmiastową decyzję o zabezpieczeniu obszaru działań, na miejsce przybywają także kolejne jednostki. Wezwanie przyjmuje między innymi Frank McGregor znający sprawców i mający świadomość, do czego są zdolni. Jest to dla niego trudny okres, ponieważ chce poświęcić się wychowaniu swojego dziecka z tego powodu myśli o rzuceniu pracy, aby mieć więcej czasu dla rodziny. Jednak dzisiaj musi przełożyć tę jakże poważną decyzję. Tymczasem Donnie Anderson dowódca elitarnego oddziału „S.W.A.T.” otrzymawszy od przełożonego przymusowy jednodniowy urlop, słysząc komunikat radiowy, ignoruje wcześniejsze rozkazy, wyruszając z własnymi ludźmi wesprzeć kolegów. Problem polega na tym, iż miasto tonie w korkach, a większość jednostek została skierowana do napadu.

 

„44 minuty” przypomina nieco dokument, co jakiś czas fabułę przerywają komentarze naocznych świadków. Ten rzadko stosowany element znacznie uatrakcyjnił opowiedzianą historię. Moją uwagę zwrócił niewątpliwie fenomenalny montaż oraz emocjonująca akcja. Należy wspomnieć o niezwykłej odwadze wśród stróżów prawa, którzy pomimo braku wystarczającej siły ognia walczyli, aby chronić cywilów, jak i innych towarzyszy broni. Po tym incydencie L.A.P.D. otrzymała karabiny maszynowe M-16.

 

Obsada: Michael Madsen (Frank McGregor), Ron Livingston (Donnie Anderson), Mario Van Peebles (Henry Jones), Ray Baker (Harris), Andrew Bryniarski (Larry Phillips Jr), Douglas Spain (Bobby Martinez), Oleg Taktarov (Emil Matasareanu) i inni.

 

Dodatkowe informacje o „44 minuty. Strzelanina w północnym Hollywood” (wydanie boxowe).

 

Oryginalny tytuł - 44 Minutes. The North Hollywood Shoot-Out.

Kraj/Rok produkcji – USA 2003.

Język – polski lektor, angielski.

Napisy – polskie.

Czas – 85 minut.

Zdjęcia – David Franco.

Muzyka – George S. Clinton.

Gatunek – dramat/akcja.

3


Wesprzyj serwis »


Dodaj komentarz

Komentarze

  • To prawda Roger nieustająca akcja połączona z fantastycznymi zdjęciami poprzeplatana opiniami osób będących naocznymi światkami tych wręcz nieprawdopodobnych scen.
  • Oglądałem już ten film wielokrotnie i chętnie do niego wracam. Kino akcji, które ani przez chwilę nie pozwala odetchnąć.

Ostatnie dyskusje:

Nowości:

Broń palna - Martin J. Dougherty recenzja
19-09-2022
Jakiś czas temu zapowiadałem recenzję bardzo niety...
Czerwień. Misja Brzask – Tom 1 Linda Nagata recenzja
11-09-2022
Pora odświeżyć nieco ostatnio zaniedbywany dział z...
Mafia. Edycja Ostateczna recenzja
22-07-2022
Dziś pragnę zaprezentować Państwu remake znakomite...
Terminator Resistance. Annihilation Line recenzja
23-06-2022
„Annihilation Line” to oficjalne rozszerzenie do n...

Nawigacja

Nasza społeczność