Książki filmy gry figurki
„Final Fantasy VII Remake. Intergrade” zyskał ogromną popularność wśród społeczności na przełomie lat, łączy cechy trzecioosobowych fabularnych gier jRPG zawierających liczne elementy akcji. Przyznaję, że do tej pory nie miałem z nią bliższej styczności, aczkolwiek zachęcony licznymi pozytywnymi opiniami postanowiłem spróbować, aby sprawdzić jej fenomen. Twórcą oraz wydawcą zostało japońskie studio Square Enix.
Grupa osób, w skład której wchodzą Barret, Jessie, Biggs, Wedge pochodzi z ruchu oporu zwanego Avalanche, planują zniszczyć zaawansowany reaktor Mako, pośród nich jest również najemnik od czarnej roboty Cloud Strife były członek elitarnej jednostki SOLDIER. Początkowo napotykają nieznaczny opór ze strony strażników, jednakże im bliżej celu tym cała sytuacja zaczyna stawać się coraz bardziej nieprzewidywalna. Robią to, aby pomieszać szyki bezwzględnej megakorporacji Shinra nadmierne wydobywającej strumień życia planety przetwarzany na potężne źródło energii napędzające między innymi metropolię Midgar. Zaatakowani wykorzystują sytuację do swoich celów, pogłębiając zniszczenia także infrastruktury cywilnej. Ten perfidny plan skutecznie obwinia grupę, robiąc z nich wygodnych kozłów ofiarnych, jednocześnie nastawiając sporą część społeczeństwa przeciwko nim.
Produkcja posiada sprawdzony, dobrze zoptymalizowany „Unreal Engine 4” przy ustawieniach ultra gra utrzymuje średnio 120 FPS, taki jest też jej limit. Tworząc remake, deweloperzy postanowili podzielić oryginał na trzy części, rozbudowując tym samym wątek fabularny, usprawnili walkę odbywającą się w czasie rzeczywistym. Ponadto zawiera dodatek z Yuffie Kisaragi, akcesoria, broń Cacstar, pancerze oraz wybrane przywołania. Występuje tutaj raczej liniowa rozgrywka, co nie jest oczywiście niczym złym, dzięki temu rozwiązaniu zaoferowano więcej dynamicznej często nieprzewidywalnej akcji. Slumsy bogate dzielnice czy sam zaawansowany budynek Shinry wywołuje pozytywne wrażenie, tworząc odpowiedni klimat wykreowanego retro-futurystycznego zurbanizowanego świata, ludzie co prawda wykonują różne czynności, aczkolwiek są wyłącznie statystami, Poziomy zostały podzielone na sektory odkrywane wraz z rozwojem fabuły, miejscami napotykamy ich powtarzalne elementy. Brak tu 24-godzinnego cyklu dobowego i losowych warunków atmosferycznych te zjawiska oskryptowano, nie zabraknie przerywników zrealizowanych w iście kinowym stylu, interesujących retrospekcji wyjaśniających niedopowiedziane wątki. Oprawa muzyczna doskonale współgra z otoczeniem, dzięki niej sceny walki zyskują na atrakcyjności, aktorzy podkładający głosy pod bohaterów wykonali kawał solidnej roboty, niestety zabrakło tu polskich napisów. Główna fabuła wciąga, liczy 18 rozdziałów, miejscami bywa wyjątkowo poważna, ale występują również momenty rozładowujące napięcie, pewne zastrzeżenie wywołał u mnie sztucznie przeciągany etap z profesorem Hojo. Aktywności poboczne to gorsza strona produkcji, zwykle chodzi o pokonanie wskazanych wrogów lub odszukanie czegoś wartościowego po ich ukończeniu mieszkańcy zaczynają nas rozpoznawać, rozsiewając pozytywne plotki, nie zabraknie drobnych decyzji. Chociaż jedno tego typu zadanie utkwiło mi w pamięci, musiałem odnaleźć utwory muzyczne, aby uspokoić zszargane nerwy pokrzywdzonych, każda osoba preferowała odmienny styl, który nawiązywał do pozytywnych wspomnień z przeszłości. Warto poznać Chadlaya tworzącego zaawansowaną materię podnoszącą statystyki broni, pancerza, pozwalającą na użycie nowych zdolności oraz zaklęć. Ponadto potrafi on wyzerować ulepszenia dowolną ilość razy, nie tracąc przy tym PB, po dostarczeniu do niego raportów otrzymujemy misje VR umożliwiające potyczki z Summonami. Potrzebne eliksiry, pancerz, broń, podstawową materię kupimy za gile u lokalnych sprzedawców, dysponują oni także muzyką, którą odtwarzamy przy pomocy szaf grających. Automaty pełnią taką samą funkcję zaopatrzenia, obok nich często stoją ławki przywracające zdrowie oraz manę podobnie jak łóżko w Gwiezdnych Tarasach. Składzik Moogla oferuje rzadkie przedmioty wymieniane wyłącznie za specjalne medale. Odnalezienie zaginionych Chocobo dla Sama skutkuje odblokowaniem darmowej szybkiej podróży, odrobinę relaksu zapewni tryb fotograficzny, Dart 101 czy wizyta na siłowni.
Istotnym elementem rozgrywki jest rynsztunek, poprzez wydawanie punktów biegłości, poziom ten ulega zmianie wraz z rozwojem postaci, dzięki temu możliwe są np. dodatkowe miejsca materii. Segmenty ATW służą do aktywowania komend takich jak: zdolności, rzucanie zaklęć, wykorzystywanie przedmiotów, natomiast po naładowaniu paska ATB wykonamy uderzenie specjalne. Trafienie wroga określonym bądź dużym atakiem powoduje chwilowe zachwianie jego równowagi, gdy wypełnimy wskaźnik złamania, będzie on podatniejszy na zranienie. Zwiedzając bardziej otwarte tereny, podstawowi przeciwnicy ładują się ponownie, ich sztuczna inteligencja czasami szwankuje, po naszym delikatnym oddaleniu zaczynają wracać do punktu początkowego, wtedy są niezwykle łatwym celem. Inaczej wygląda walka z bossami, jest ona niejednokrotnie wielofazowa, wymagająca racjonalnego podejścia. Każdy bohater ma unikatową zdolność, w przypadku Clouda wybieramy tryb szybki szturmowy lub wolniejszy bezwzględny, drugi gwarantuje wyprowadzanie potężniejszych ciosów, lecz nie chroni przed atakami dystansowymi i zaklęciami. Pojedyncze materie przyzwania umieszczamy w gnieździe broni, dzięki nim obudzimy sojusznika, który pomaga całej drużynie. Podczas potyczek, jeśli zajdzie taka potrzeba możemy zmienić bohatera, czasami wymaga to podjęcia odpowiedniej taktyki innym razem leczenia lub wskrzeszenia Pucharem Feniksa. Pamiętajmy, że niektóre nabyte, otrzymane akcesoria obniżają statystyki, więc należy zwracać uwagę, komu je implementujemy. Warto rozglądać się za skrzynkami Shinra wewnątrz nich odnajdziemy przydatne przedmioty, mikstury przywracające PZ, PM. Niestety gra zawiera kilka problemów, jak: nie najlepiej działająca kamera, postać lubi sobie zniknąć przy wszelkiego typu ścianach, bywa to irytujące szczególnie podczas ważnych momentów, których powtarzanie zajmuje dużo czasu. Nawigacja powinna odbywać się za pomocą myszy, a nie klawiatury zaznaczenie czegoś na mapie niejednokrotnie graniczy z cudem. Wspomniane tryby walki powracają do ustawień początkowych tuż po zmianie bohaterów, gdy mamy styczność z wyjątkowo szybkim bossem próba ponownego jej ustawienia czasami potrafi zakończyć nasz żywot.
Siłą „Final Fantasy VII Remake. Intergrade” jest bez cienia wątpliwości wciągający wątek fabularny, wywołujący szereg przeróżnych emocji jak: przygnębienie, uśmiech czy determinacja pomimo licznych przeciwności losu, walka z korporacją korumpującą najważniejsze osoby w państwie, medialna propaganda odzwierciedla rzeczywiste szare codzienne życie normalnych obywateli. Zdecydowanie czuć tu klasyczne podejście, kiedy gry były czymś więcej niż tylko sposobem na zarobienie pieniędzy i uszczęśliwienie zarządu. Początkowo postać Clouda odpychała mnie, ale wraz z rozwojem historii jego nastawienie ewoluowało, obierając pozytywny kierunek. Wyjątkowo polubiłem charyzmatyczną mechanik Jessie Rasberry dość bezpośrednią, jeśli chodzi o wyrażane poglądy lub uczucia, waleczną, zaangażowaną. Kolejną interesującą postacią jest mieszkająca z mamą czarodziejka oraz kwiaciarka Aerith Gainsborough, chodząca dobroć, ostatnia przedstawicielka starożytnej rasy Cetra. Tifa Lockhart przyjaciółka Clouda, znajomość tych dwojga osób sięga jeszcze czasów ich dzieciństwa, mistrzyni sztuk walki prowadząca niewielki bar w dzielnicy slumsów. Było to dla mnie pozytywne zaskoczenie, ponieważ trzy wymienione kobiety emanowały ogromem empatii, ciepła i inteligencji, czyli cechami rzadko spotykanymi w dzisiejszych produkcjach. Biggs niezwykle drobiazgowy wręcz pedantyczny strateg, członek straży sąsiedzkiej z kolei Wedge jest jego przeciwieństwem, otwarty na innych wielki miłośnik kotów dbający o przyjaciół nawet kosztem własnego życia. Barret Wallace pyszałkowaty, porywczy kochający ojciec ukrywający własne uczucia pod przykrywką twardziela zdecydowanie robi słabe pierwsze wrażenie. „Final Fantasy VII Remake. Intergrade” docenią przede wszystkim wierni fani serii, jeśli lubisz akcję z dobrze przygotowanym klasycznym gameplayem, wymagającymi walkami już na etapie normalnego poziomu trudności, ponadto cenisz scenariusz zawierający wyraziste postacie, zróżnicowaną wciągającą fabułę, to omawiana produkcja powinna zaspokoić twoje oczekiwania.
Zagłosuj na Final Fantasy VII Remake. Intergrade >>>
Wymagania sprzętowe Final Fantasy VII Remake. Intergrade >>>
Zobacz i oceń galerię Final Fantasy VII Remake. Intergrade >>>
![]()
Dodaj komentarz