Jack Reacher. Jednym strzałem - Lee Child recenzja

Dziś ponownie powracam z tematyką książek, prezentując dziewiąty tom znakomitej serii Lee Childa pt. „Jack Reacher. Jednym strzałem”. Powieść ta stała się bodźcem do stworzenia scenariusza filmowego znanego pod tym samym tytułem ze sławnym aktorem Tomem Cruisem, jednakże to zagadnienie zgłębimy przy okazji innej recenzji.

 

Późnym piątkowym popołudniem człowiek podróżujący miniwanem zajeżdża na wielopoziomowy parking, uruchamia parkometr i po chwili odpoczynku, obiera dogodną pozycję strzelecką, oddając sześć strzałów, w wyniku których śmierć ponosi pięć osób. Miejscowa reporterka Anne Yanni słysząc nowiny, zaczyna działać błyskawicznie, ponieważ morderstw dokonano niedaleko jej biura. Na miejsce przybywają karetki pogotowia, straż, a także policja, śledztwo przejmuje doświadczony funkcjonariusz Emerson. Oddelegowane służby tworzą specjalny kordon i przeszukują ulice, nigdzie nie widać podejrzanego. Nagrania oraz zeznania światków potwierdzają, iż strzelec chybił, dlatego nakazano między innymi wypompować wodę z pobliskiej fontanny. Szczelina dylatacyjna skrywała upuszczoną łuskę, a parking o dziwo został opłacony. Tymczasem prokurator generalny Alex Rodin sprawdza dowody zebrane podczas śledztwa, zidentyfikowanym napastnikiem okazuje się James Barr odznaczony strzelec wyborowy na emeryturze. Technicy odnajdują również tabletki nasenne kupione przez jego siostrę Rosemary wierzącą, iż jej brat tego nie zrobił. Domniemany napastnik sugeruje, aby odszukali niejakiego Jacka Reachera, gdyż mają niewłaściwego człowieka, niestety Barr zostaje dotkliwie pobity, zapadając w śpiączkę, co uniemożliwia uzyskanie dodatkowych informacji o tajemniczym mężczyźnie. Reacher szukając kanału sportowego, przypadkiem natrafia na reportaż Anne Yanni opisujący całe zdarzenie. Po przyjeździe do miasta odwiedza biuro Rodina oraz jego córkę Helen wynajętą przez Rosemary posiadającą własną kancelarię adwokacką. Początkowo kobiety uradowane widokiem człowieka, którego wszyscy bezskutecznie szukają, są przekonane, że wesprze je podczas dochodzenia. Jednak entuzjazm szybko mija, gdy opowiada im historię śledztwa prowadzonego przed laty przeciwko Jamesowi. Pomimo tego na prośbę Pani prokurator postanowi zbadać sprawę, sprawdzając wszystkie zebrane dowody. Jedząc i oglądając mecz w miejscowym sportowym barze, nagle zaczyna podrywać go piękna dziewczyna o imieniu Sandy. Rozmowa nie należy do udanych, a gdy Jack nazywa ją Kobietą lekkich obyczajów ona w ramach rewanżu przywołuje pięciu znajomych, których nazywa swoimi braćmi. Ta sytuacja nakłania głównego bohatera, aby zostać, ponieważ uważa ten incydent za typową prowokację.

 

Lee Child stworzył wyjątkowo przemyślane dzieło zawierające wiele wyrazistych postaci oraz drobiazgowych szczegółów, umiejące ewidentnie wciągnąć na długie godziny. Osoby, które po raz pierwszy poznają charakterystyczny styl autora, mogą poczuć się nieco przytłoczone nadmiarem informacji. Uważam, że pomimo tej lawiny wiedzy warto poświęcić swój cenny czas, gdyż powieść posiada wspaniale skonstruowany wątek fabularny. Najlepiej w pierwszej kolejności ją przeczytać a dopiero potem spróbować sił z filmem. Jeżeli masz ochotę posłuchać audiobooka pt. „Jack Reacher. Jednym strzałem”, lektorem będzie tu Wiktor Zborowski. Lubię go, aczkolwiek tutaj nie za dobrze pasuje, przypuszczalnie to odczucie powoduje u mnie przywiązanie do znakomitego Jana Peszka, przed zakupem warto skorzystać z darmowego fragmentu, aby sprawdzić, czy produkt spełnia wszystkie oczekiwania.

3


Dodaj komentarz

Komentarze

  • Zdecydowanie moja ulubiona część, zawiła fabuła, ciekawe śledztwo. Książka dość długa jednak pod żadnym pozorem nie jest to jej minus.
  • Jack Reacher "Jednym strzałem" to zdecydowanie najbardziej skomplikowana książka z całej serii Lee Childa. Mam na myśli akcję, która rozgrywa się w tym kryminale. Jeśli chodzi o realizm o którym pisał mój przedmówca, to według mnie cała seria jest bardzo realna. Chyba, że chodzi o samą postać, to może faktycznie facet jest trochę jak superbohater. Pomijając ten fakt polecam każdemu kto jeszcze jej nie czytał.
  • Świetnie trzymająca w napięciu opowieść. Jedną z wad książki jest brak realizmu, co wielu osobą może się nie spodobać, mi osobiście brak realizmu strasznie przeszkadza podczas czytania jednak ową lekturę czyta się bardzo dobrze, gdy chcemy mieć przerwę od cięższych książek.

Ostatnie dyskusje:

Nowości:

Road 96 recenzja
05-01-2023
„Road 96” to pierwszoosobowa wielowątkowa przygodó...
Horizon Zero Dawn - Complete Edition recenzja
23-12-2022
Jakiś czas temu jeden z czytelników serwisu zaprop...
Broń palna - Martin J. Dougherty recenzja
19-09-2022
Jakiś czas temu zapowiadałem recenzję bardzo niety...
Czerwień. Misja Brzask – Tom 1 Linda Nagata recenzja
11-09-2022
Pora odświeżyć nieco ostatnio zaniedbywany dział z...

Nawigacja

Nasza społeczność