Stellar Blade. Complete Edition recenzja

„Stellar Blade” zaliczamy do trzecioosobowych przygodowych gier akcji z elementami RPG osadzonych w dalekiej przyszłości postapokaliptycznego świata. Cel licznego grona organizacji aktywistów, którzy pozwólcie, że zastosuję nomenklaturę motoryzacyjną wysprzęglili się na widok głównej bohaterki. Twórcą zostało koreańskie studio Shift Up, natomiast wydawcą Sony Interactive Entertainment.

 

Trwa niezwykle trudna operacja desantowa, armada statków kosmicznych zmierza ku ziemi, u celu napotykają ogromny ostrzał przeciwlotniczy niszczący większość sojuszniczych jednostek próbujących desperacko wypuszczać kapsuły, w których umieszczono żołnierzy. Przebywa tam również EVE zwana przez mieszkańców Ziemi Aniołem Ludu, pomimo twardego lądowania powraca do akcji wspólnie z przyjaciółką. Ogólnie rzecz biorąc, cała misja wygląda na zupełną katastrofę, aczkolwiek dzielne bohaterki nie zamierzają opuszczać gardy, chcą schwytać lub wyeliminować Starszego Naytiba. Po dotarciu do punktu zbiórki ich oczom ukazuje się widok nieistniejącego już oddziału, niestety podczas trudnej potyczki śmierć ponosi Tachy, natomiast ciężko ranna EVE zostaje uratowana przez Adama miejscowego złomiarza, który stawia ją na nogi. Androidka rewanżuje się częściowo swojemu wybawcy, wykonując niebezpieczne zlecenie odzyskania hiperogniwa zlokalizowanego w Archiwum Eidos 7, napotyka także kapsułę z żywą wyjątkowo uzdolnioną inżynierką Lily Artemis II. Wspólnie postanowią połączyć siły i odwiedzić ostatnie ocalałe miasto Xion.

 

Wersja „Complete Edition” zawiera dwa dodatki o nazwie Stellar Blade x NieR:Automata”, „Goddess of Victory: Nikke”. EVE otrzymuje trzy kombinezony: planetarny, desantowy, astronoma, okulary, kolczyki z poczwórnym prostokątem. Zestaw astronoma trafia do Adama, Lily, a nawet drona, ten ostatni zgarnia jeszcze pakiet puchatego misia, nie zapominajmy o 2000 PD czy 5000 sztuk złota, tak na dobry początek. Produkcja wykorzystuje sprawdzony „Unreal Engine 4” najprawdopodobniej, aby uniknąć problemów z optymalizacją. Wspomniana taktyka powiodła się znakomicie, po włączeniu funkcji wygładzania krawędzi TAA gra utrzymuje ponad 60 FPS, tryb AMD FidelityFX Super Resolution 3 pokazuje w porywach 144 FPS, należy jednak pamiętać, że grafika wygląda wtedy nieco słabiej. Nie miałem absolutnie żadnych błędów z wyrzucaniem do pulpitu, zapisem czy nieznośnym spadkami płynności. Przywita nas postapokaliptyczny świat obfitujący w wiele reliktów przeszłości, niemal na każdym kroku można dostrzec zrujnowaną infrastrukturę, wraki samochodów, zawalające się budowle, ogromne wyrwy powstałe wskutek wielu niesprzyjających czynników naturalnych bądź ludzkich, zachwycają pięknie zaprojektowane zbiorniki wodne, rozległe pustynie. Brak tutaj 24-godzinnego cyklu dobowego oraz losowych warunków pogodowych są one najzwyczajniej stałe na pewnych poziomach. Niegdyś piękne tętniące życiem tereny zamieszkuje obecnie groźny gatunek Naytiba. Twórcy zafundowali trochę liniowej rozgrywki np. Eidos 7, Eidos 9, Macierz 11, Iglica 4, Gniazdo, ale również znacznie więcej swobody jak: Xion, Pustkowia, Wielka Pustynia, co pewien czas natrafiamy na obozy aktywowane przy pomocy Vitcoinów, można tam, spokojnie odpocząć słuchając muzyki, zapisać postępy gry, zrobić zakupy, zregenerować energię życiową, rozwinąć umiejętności. Rozróżniamy ich dwie wersje podstawowe, zaopatrzeniowe, te ostatnie zawierają dodatkowo budkę telefoniczną pełniącą funkcję szybkich podróży, pulpit naprawczy wzmacniający broń, zwiększający ilość bukłaków, gniazd sprzętowych, ponadto ulepsza egzokręgosłup, drona, wytwarza nanokombinezony pod warunkiem posiadania odpowiednich zasobów oraz wzorów. Pamiętajmy, że każdorazowe skorzystanie z tego miejsca odradza nam przeciwników, wiecie, co o tym myślę, ale akurat tutaj ma to sens, szczególnie gdy zechcemy zebrać potrzebne składniki ewentualnie punkty umiejętności. Dźwięki otoczenia, głosy lektorów bez zastrzeżeń, problem stanowią krótkie ścieżki dźwiękowe lecące w pętli, po pewnym czasie mogą zacząć męczyć, znacznie lepiej sprawdziłaby się tu nieinwazyjna linia melodyczna, gra dysponuje polskimi napisami. Prowadząc dokładną eksplorację, spotykamy użyteczny sprzęt umieszczany wewnątrz czterech gniazd rozszerzeń poprawiających zdolności. Odszukiwanie Rdzeni Ciała od zmarłych kobiet powiększa pasek życia, natomiast Beta odpowiada za specjalne umiejętności bojowe. Bardzo rzadkie ogniwa fuzyjne służą do otwierania drzwi, uruchamiania urządzeń, nie można pominąć skrzynek zawierających niejednokrotnie wiele przydatnych zasobów, niektóre z nich należy zhakować bądź znaleźć kod dostępu.

 

EVE posługuje się głównie mieczem, ale odpowiednio przerobiony dron dysponuje tradycyjną amunicją, rakietami oraz ogniwem energetycznym, ponadto skanuje teren, wyświetla hologram puszki, gdy jest dostatecznie blisko. Przedmioty miotane to oczywiście granaty wstrząsowe, pulsacyjne, soniczne, a nawet mina zbliżeniowa, zdrowie zregenerujemy, miksturą o wysokim stężeniu, ciągłą, lub bukłakiem. Jeżeli ktoś lubi czytać i jednocześnie kolekcjonować będzie miał tu spore pole do popisu, różnego rodzaju karty pamięci, rejestry, dzienniki, wiadomości, serie, książki, informacje, promocje. Nasza postać dysponuje wspomnianymi gniazdami sprzętowymi, które uaktywniamy wraz z postępem rozgrywki przy pomocy adekwatnych zasobów, oprócz tego mamy jeszcze bukłak, siłę ataku oraz modernizację egzokręgosłupa. Za wykonywanie zadań, walkę również eksplorację otrzymujemy punkty doświadczenia rozbudowujące aż pięć drzewek umiejętności takich jak: przetrwanie, atak, beta, szał, Tachy, ostatnie dwa początkowo nie są aktywne. Podstawowi wrogowie bywają raczej mało inteligentni, mają niestety tendencję do blokowania się w różnych przeszkodach terenowych. Sprawa wygląda zupełnie inaczej podczas finałowych pojedynków, tam poziom bywa wysoki, wymaga podjęcia odpowiedniej taktyki, warto posiadać przy sobie użyteczne pompy BK umożliwiające odrodzenie, nie musimy wtedy lecieć od ostatniego miejsca zapisu, największą wadą były dla mnie zbyt płytkie uniki, czasami bohaterka potrafiła stanąć niespodziewanie plecami do swojego wroga. Wciągający wątek fabularny został poprowadzony w wyjątkowo zawiły sposób, tak naprawdę trudno jest komuś całkowicie zaufać, szczególnie zdobywając szersze informacji o Matce Sferze lub Orcalu. Po dotarciu do Xionu przyjmujemy zlecenia od tamtejszych mieszkańców, są one interesujące niejednokrotnie zabawne, ale i zawierające smutny finał. Dzięki trzem konkursom fotograficznym pozyskujemy nowe wzory odzieży, ogólnie cały proces wzbogacono interesującym trybem selfie (fot-1, fot-2, fot3, fot-4, fot5, fot-6). Kolejną aktywnością poboczną będzie relaksacyjne wędkowanie, w ten świat wprowadzi nas pewien spokojny mężczyzna o imieniu Clyde, który udostępni wiedzę oraz sprzęt niezbędny, aby rozwijać dalsze umiejętności, nie zabraknie łamigłówek, hakowania, drobnego podejmowania decyzji. Warto odwiedzać sprzedawców uzyskanie maksymalnego trzeciego poziomu zaufania skutkuje odblokowaniem wszystkich specjalnych towarów takich jak: kolczyki, okulary, wzory odzieży, natomiast fryzurę zmienimy u fryzjera Kasima. Kolejnym niezwykle trafionym elementem są niewątpliwie stroje, sposób dopracowania, także inwencji twórczej projektantów czy wygląd naturalnej faktury tkanin bywa naprawdę imponujący, jest ich podobno aż 125, uważam, że bez większego problemu każdy powinien odnaleźć swój preferowany styl, przy pierwszym podejściu zdobyłem 56. Modele postaci głównych zaprojektowano wyjątkowo efektownie, chociaż zabrakło tu efektu przemoczenia, ale za to EVE potrafi inteligentnie zerkać w stronę monitora, gdy przez dłuższy czas zwlekamy, niestety nie można tego powiedzieć o mieszkańcach, którzy bywają powtarzalni, statyczni błąkając się bez celu po Xionie, szkoda był ku temu znaczny potencjał, biorąc pod uwagę ciekawą architekturę miasta. Zauważyłem dziwne rozwiązanie podczas otwierania skrzynek, kiedyś przebywałem na wysokiej górze, nie mogłem tego uczynić, ponieważ trwała faza walki, dopiero zejście następnie pokonanie przeciwników dało właściwy skutek, jest tu też całkiem sporo niewidzialnych ścian psujących nieco klimat. System wspinaczki wyjątkowo intuicyjny przypominający trochę ten z „The Saboteur” funkcjonujący tak samo prawidłowo.

 

Całość zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie, nie miałem pojęcia, że będzie to tak rozbudowana dająca mnóstwo radości produkcja. Większość elementów przemyślano bardzo dokładnie, dzięki temu tworzą jeden dobrze działający mechanizm. Fabuła naprawdę wciąga, myślałem o niej nawet w pracy, zastanawiając się jakie przygody przyjdzie mi dziś przeżyć wspólnie z urokliwą EVE, która swoją drogą jest niezwykle interesującą postacią, opanowana, czasami trochę niecierpliwa, stroni od pływania, gdyż woda przypomina jej proces narodzin, raczej nastawiona na konkretny cel, ale jej wysoko rozwinięta empatia sprawia, iż bez wahania potrafi pomóc potrzebującym. Dobrym przykładem może być tu historia pewnej pary, Su prowadzi miejscowy bar, natomiast Enya występuje jako śpiewaczka, niestety jest podpięta pod maszynę podtrzymującą funkcje życiowe, partner bardzo pragnie pomóc kobiecie ponownie stanąć na nogi ma jednak związane ręce, bohaterka postanawia dołożyć wszelkich starań, aby jego marzenie nabrało realnych kształtów. Charyzmy nie brak także innym postaciom, wyjątkowo polubiłem wędkarza Clydea, fryzjera Kasima, właścicielkę złomowiska Kayę, Barrego prowadzącego smażalnię ryb oraz wielkiego fana dobrych win czy robota D1G-g2r, który podczas awarii ładowania uzyskał świadomość. Deweloperzy fajnie podkreślili istotny fakt, iż obejmujemy prowadzenie androidem, EVE potrafi wytrzymywać bez specjalistycznego skafandra w przestrzeni kosmicznej, wodzie, niskiej temperaturze, otrzymywać potężne ciosy od przeciwników, szybko biegać. Ciekawi ja przeszłość, warunki pogodowe, niejednokrotnie pyta Adama o wiele rzeczy, doświadcza retrospekcji podczas obozowych odpoczynków, prowadzi konwersacje to naprawdę fajne klimatyczne elementy. Absolutnie nie musiałem się zmuszać, ciągnęło mnie do eksploracji, bo może gdzieś czeka kolejny wzór stroju lub puszka kolekcjonerska, których jest 49, odnalezienie wszystkich skutkuje zdobyciem czarnego koronkowego body to zdecydowanie lepsza zachęta niż oklepana odznaka. Pewne poziomy wywołują refleksje jak opuszczona stacja metra i przygotowany tam prowizoryczny pokoik dziecięcy zawsze doceniam tego typu zabiegi. Produkcja przypomniała mi, za co tak naprawdę uwielbiam gry, nie ukrywam, od pewnego czasu miałem takie poczucie, że może już przestałem je lubić, aż pewnego dnia pojawił się „Stellar Blade” i te wspaniałe emocje powróciły niczym bumerang, wystawiam zasłużoną rekomendację, jednocześnie składając ogromne wyrazy szacunku całemu zespołowi koreańskiego studia Shift Up, pozdrawiam serdecznie, jednocześnie życzę dalszych sukcesów przy drugiej odsłonie.

 

Zagłosuj na Stellar Blade. Complete Edition >>>

Wymagania sprzętowe Stellar Blade. Complete Edition >>>

Zobacz i oceń galerię Stellar Blade. Complete Edition >>>

 

 

1

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Jest to w moim przypadku priorytet niezależnie od tego, co recenzuję, zawsze próbuję jak najlepiej poznać dany temat.

  • Fajna obszerna recenzja widać, że odpaliłeś grę i dogłębnie ją przeszedłeś zupełnie inaczej niż u dzisiejszych pseudo dziennikarzy, którzy często nie wiedzą, o czym piszą.

Beetlejuice Bishoujo - Beetlejuice

Ostatnie dyskusje:

Nowości:

Stellar Blade. Complete Edition recenzja
28-08-2025
„Stellar Blade” zaliczamy do trzecioosobowych przy...
Figurka Iroha Isshiki - My Teen Romantic Comedy SNAFU TOO recenzja
07-08-2025
Ponieważ od ostatniej recenzji tego typu minęło sp...
Infinity Nikki recenzja
28-07-2025
„Infinity Nikki” jest piątą częścią darmowej niezw...
Figurka Hatsune Miku - Tropical Summer recenzja
16-06-2025
Dziś powracam z nie byle jaką postacią, prawdziwą ...

Nawigacja

Nasza społeczność