Recenzja filmu Tożsamość Bournea

„Tożsamość Bournea” to thriller inspirowany niezwykle wciągającym bestsellerem autora Roberta Ludluma opowiada o agencie CIA, którego wrodzone poczucie sprawiedliwości nie pozwoliło mu stać się wyjątkowo bezlitosnym rządowym narzędziem stosującym wszelkie dostępne metody ucisku. Reżyserem filmu został Doug Liman, natomiast scenariusz stworzyli Tony Gilroy, William Blake Herron.

 

Załoga włoskiego kutra rybackiego przemierzając Morze Śródziemne, wyławia z wody rannego mężczyznę, po opatrzeniu ran postrzałowych przez zdolnego lekarza Giancarlo niespodziewany pacjent powolutku powraca do zdrowia, niestety wskutek wypadku traci pamięć. Jedynym punktem zaczepienia mogącym naprowadzić go ku znacznemu przełomowi jest miniaturowy projektor informujący o tajemniczej skrytce zlokalizowanej w Szwajcarii. Tymczasem biuro CIA ma liczne problemy, ponieważ pewien wpływowy człowiek Nykwana Wombosi grozi, iż opublikuje dane wszystkich agentów stosujących metody niezgodne z obowiązującym prawem, więc ludzie pociągający za sznurki muszą czym prędzej ukręcić łeb całej sprawie. Oprócz tego poszukują swojego tajnego agenta ze specjalnego programu Treadstone, którego misja zakończyła się fiaskiem. Zdeterminowany mężczyzna dociera do banku w Zürichu, odnajdując dokumenty wskazujące, że jest Jasonem Bournem, drugie dno skrzynki skrywa dużą ilość gotówki, pistolet i tuzin różnych paszportów zawierających jego zdjęcie oraz kompletnie inne dane potwierdzające tożsamość. Opuszczając placówkę, spostrzega podejrzane osoby, nie mając większego wyboru, postanawia odwiedzić miejscowy konsulatu USA, aczkolwiek tam również popada w tarapaty, szczęśliwie udaje mu się zbiec. Na ulicy spotyka Marie Kreutz, proponując pewien korzystny dla obu stron układ, mianowicie prosi ją o podwiezienie do Paryża, on natomiast za wszelkie trudy zapłaci jej 20 000$, początkowo kobieta ma pewne wątpliwości, jednak tak pokaźna suma może znacznie podreperować skromny domowy budżet. Aby odszukać Bournea, aktywowani zostają wszyscy uśpieni agenci, całą akcją kieruje Alexander Conklin, jego zwierzchnik Ward Abbott i młodziutka specjalistka od łączności Nicky Parsons. Po odnalezieniu potencjalnego domu Jasona ktoś próbuje ich zlikwidować, dziewczyna podejmuje decyzje o ucieczce z nowo poznanym towarzyszem drogi, pomagając odzyskać pamięć sympatycznemu nieznajomemu.

 

„Tożsamość Bournea” to wyjątkowo dojrzała, energetyzująca oraz dobrze przemyślana produkcja umiejąca przykuć widza do ekranu telewizora. Twórcy chcieli uczynić film perfekcyjnym, dlatego często zmieniano w nim wiele elementów, odwlekając datę oficjalnej premiery. Sporo czasu zajęło także odnalezienie odpowiedniego kandydata mającego zagrać główną rolę, zaproponowano ją między innymi takim aktorom jak Russell Crowe czy Sylvester Stallone ostatecznie propozycje przyjął Matt Damon, który musiał przejść niezwykle wymagające szkolenie, ponieważ większość scen kaskaderskich miał wykonać sam, myślę, że zatrudnienie go było rewelacyjnym posunięciem. Domeną dobrych ekranizacji jest ewidentnie chęć ich ponownego obejrzenia, a omawiany tytuł znakomicie potwierdza tę teorię.

 

Obsada: Matt Damon (Jason Bourne), Franka Potente (Marie Kreutz), Julia Stiles (Nicky Parsons), Tim Dutton (Eamon), Orso Maria Guerrini (Giancarlo), Chris Cooper (Alexander Conklin), Brian Cox (Ward Abbott), Adewale Akinnuoye-Agbaje (Nykwana Wombosi), Clive Owen (uśpiony agent) i inni.

 

Dodatkowe informacje o „Tożsamość Bournea” (wydanie książkowe).

 

Oryginalny tytuł – The Bourne Identity.

Kraj/Rok produkcji – USA 2002.

Język – polski lektor, angielski.

Napisy – polskie, angielskie, portugalskie.

Czas – 114 minut.

Zdjęcia – Oliver Wood.

Muzyka – John Powell.

Gatunek – thriller.

 

Recenzja filmu Jason Bourne >>> 

Krucjata Bournea recenzja filmu >>>

Recenzja książki Tożsamość Bournea >>> 

4

Dodaj komentarz

Nawigacja

Nasza społeczność