Młody świat - Chris Weitz recenzja

Przyszła odpowiednia pora, aby omówić zapowiadaną wcześniej powieść postapokaliptyczną pt. „Młody świat” stworzoną przez Chrisa Weitza reżysera „Sagi Zmierz. Księżyc w nowiu” oraz współtwórcy scenariusza do filmu „Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie”. To pierwsza część trzytomowego wydania opowiadająca o walce młodego pokolenia z epidemią groźnego wirusa dziesiątkującego miliony istnień.

 

Jefferson, przemierzając Washington Square Park, wspominał miniony nowoczesny świat. Miejsce to wypełniali grający w szachy staruszkowie stojąca nieopodal fontanna gromadziła niezliczone rzesze randkowiczów, śmiechy i beztroskie życie wielu ludzi wydaje się obecnie czymś mało rzeczywistym. Nagle z chwilowego stanu otępienia budzi go dźwięk potrzaskującej krótkofalówki, miejscowa snajperka Donna informuje o niezidentyfikowanej grupie osób. Chłopak, używając staromodnej syreny, ogłasza alarm, dzięki temu prowizoryczny fort szybko obsadzają obrońcy. Przybysze chcą wymienić prosiaka na dwie zdrowe dziewczyny, sytuacja przybiera nieoczekiwany obrót, trupem pada nieszczęsne zwierzę zabite przez Washa starszego brata Jeffersona. Niepocieszeni handlowcy, analizując powstałą sytuację, jednocześnie sypiąc licznymi groźbami, biorą nogi za pas. Wieczorem wszyscy mieszkańcy spożywają wartościowy posiłek, którego nie mieli w ustach od bardzo dawna przy filmie „Gwiezdne Wojny. Nowa Nadzieja”. Niestety przywódca zaczyna mieć poważne problemy zdrowotne, wirus zostaje uaktywniony, gdy dana osoba osiągnie wiek pełnoletności. Chorobie towarzyszą drgawki, majaczenie i śpiączka kończąca się zgonem. Po tym smutnym dla wszystkich wydarzeniu pewien niezwykle inteligentny chłopak były członek kółka robotyki nazywany potocznie Mózgowcem wspominając nieobecnych już bliskich, postanawia namówić Jeffersona na wspólną ekspedycję do ogromnej biblioteki miejskiej, aby odnaleźć magazyn wirusologii stosowanej z maja 2010 roku, podobno zawiera on istotne wskazówki mogące przybliżyć ich ku wynalezieniu drogocennego leku. Pięcioro śmiałków zaryzykuje życie, próbując pokonać niebezpieczne ulice Nowego Yorku opanowane przez liczne plemiona niejednokrotnie krzywdzące innych dla dobrej zabawy, nie mając tak naprawdę żadnej pewności o słuszności własnej teorii.

 

Historia przedstawiona w powieści „Młody świat” została skrupulatnie przemyślana, narratorami są tu sami bohaterowie, tytuł zawiera mnogą ilość realistycznych przykładów ludzkiego okrucieństwa. Wszelkie współczucie czy ogólnie panujące zasady nagle przestają istnieć, młodzież, która do tej pory miała takie problemy, jak posiadanie przestarzałego smartfona zaczyna ustalać reguły gry. Nowa groźna choroba zabija noworodki, osoby starsze, powoduje także bezpłodność, ten dodatkowy element sprawia, iż wyprawa nabiera jeszcze większego znaczenia. Chris Weitz, tworząc swoje dzieło, korzystał ze wsparcia ekspertów wirusologii, łącząc fikcję oraz fakty naukowe. Tę autentyczną książkę drogi czyta się całkiem przyjemnie mamy tutaj wątek romansowy, akcję, niespodziewane sojusze, wiele zwrotów akcji, niestety wszystkie wymienione przed momentem plusy przyćmiewa nieco zupełnie niepotrzebna próba sztucznego wydłużania fabuły mająca najprawdopodobniej starczyć na kolejne dwa tomy. Moim skromnym zdaniem bez stosowania tego dość wyczuwalnego zabiegu byłoby zdecydowanie lepiej.

05-12-2020 Moja_Ksiazka   Chris Weitz
2

Dodaj komentarz

Komentarze

  • To jak najbardziej słuszne stwierdzenie, a biorąc pod uwagę gatunek powieści pt. Młody świat, można w związku z tym poczuć się wyjątkowo niekomfortowo.
  • Zadziwiające jak wiele przykładów fikcji literackiej znajduje odzwierciedlenie w prawdziwym świecie.

Nawigacja

Nasza społeczność