Battlefield Hardline recenzja

Uwielbiam produkcje dające możliwość wcielenia się w postać pozytywnego bohatera, preferuję także mniej futurystyczne klimaty i wciągającą fabułę zapewne dlatego, że jestem dinozaurem ze starej szkoły, na szczęście prezentowany „Battlefield Hardline” skrupulatnie spełnia te wszystkie wymagania. Producentem omawianego tytułu zostało nieistniejące już studio Visceral Games a wydawcą firma Electronic Arts.

 

Skazany za korupcję Nicholas Mendoza podróżuje autobusem zmierzającym ku więziennym zabudowaniom, nagle akcja przenosi nas trzy lata wcześniej do słonecznego Miami, gdzie mężczyzna pracujący jeszcze jako detektyw wspólnie z Carlem Stoddardem ma dokonać aresztowania groźnych przestępców. Podczas rutynowego przeszukania wywiązuje się poważna strzelanina, w której wszyscy sprawcy giną. Szczęśliwym trafem po spektakularnym pościgu samochodowym wpada kolejny współpracownik nieistniejącej już szajki. Mendoza wezwany przez przełożonego Juliana Dawesa otrzymuje doświadczoną partnerkę Khai Dao, nowy zespół musi zlokalizować drobnego dilera zwanego potocznie Tap, pełniącego funkcję ich wtyczki, aczkolwiek człowiek ten wykorzystując zamieszanie, bierze nogi za pas. Detektywi w wyniku trwającego dochodzenia znajdują ślady prowadzące do Tysona Latchforda dystrybutora najpopularniejszego obecnie środka odurzającego Hot Shot, gdy odwiedzają jego dom, są świadkami próby morderstwa właściciela posesji. Dalsze poszlaki obnażają powiązania personelu hotelu Elmore z półświatkiem narkotykowym, pojawia się również nazwisko awansowanego niedawno Stoddarda. Nick to funkcjonariusz mający tę robotę we krwi nielubiący działać na granicy prawa toteż za swoje przekonania traci reputację oraz wolność niespodziewanie pomocną dłoń wyciąga Tyson, dzięki niemu nareszcie przyjdzie czas, aby wyrównać rachunki.

 

Tytuł wykorzystuje silnik graficzny „Frostbite 3”, odnajdziemy tu liniowe lokacje, jak i te bardziej rozbudowane oferujące uczucie przestrzenności. Zwykle w tego typu strzelaninach FPS nie uświadczymy tak wielu szczegółów ekosystemu, „Battlefield Hardline” łamie utarte schematy wprowadzając wspaniale zaprojektowane tętniące życiem miejskie oraz pozamiejskie obszary. Niejednokrotnie podczas trwających służbowych czynności nawiązujemy zupełnie poboczną rozmowę nadającą całej rozgrywce jeszcze większej pikanterii, ponadto zaobserwujemy widowiskowe zachody słońca przelatujące samoloty bądź helikoptery, naturalną grę świateł, zmienne warunki pogodowe. Tradycyjne rozdziały zastąpiono prologiem i 10 odcinkami zrealizowanymi w stylu serialu kryminalnego, przed każdym kolejnym prezentowane są najważniejsze sceny nakreślające fabułę. Produkcja dysponuje polską wersją językową, dubbing trzyma właściwy poziom, słowa uznania kieruję także za muzykę i pozostałe zaimplementowane dźwięki. Dokonując procedury aresztowania mamy obowiązek przestrzegać pewnych reguł, przecież jesteśmy funkcjonariuszami policji, należy się wylegitymować, zatrzymani są świadomi zaistniałego zagrożenia, informuje nas o tym odpowiedni wskaźnik, dlatego zachodzi potrzeba zmieniania osoby, do której mierzymy, aby nie zrobiła czegoś głupiego. Oprócz standardowych kajdanek, trytytek, pałki lub tasera wykorzystujemy zaawansowany skaner połączony z federalnymi bazami osobowymi notowanych przestępców, dodatkowo posiada on funkcje oznaczania celów i mikrofon kierunkowy. Akcje wymagają od nas różnego podejścia, często będziemy zmuszeni odwrócić czyjąś uwagę, unikając otwartej konfrontacji, co jakiś czas natrafiamy na osoby ścigane nakazem sądowym, za ich aresztowanie otrzymujemy skuteczniejsze uzbrojenie ewentualnie ochronę osobistą. Dowody po zeskanowaniu obejrzymy w menu pauzy, gdy znajdziemy je wszystkie, następuje interesujące podsumowanie sprawy pobocznej. Strzelaniny wyglądają doprawdy widowiskowo, wszelkie elementy architektury ulegają zniszczeniu, a pociski penetrują miękkie materiały. Broń jest tu licencjonowana, przed każdorazowym wyruszeniem na misję dobieramy preferowany rynsztunek, możemy go również zmienić przy specjalnych skrzynkach lub zwyczajnie zabrać martwemu przeciwnikowi. Nie zabraknie jazdy samochodem, czołgiem pływania ślizgaczem wodnym oraz bardziej spokojnych przepraw skradankowych. Multiplayer oferuje 5 zróżnicowanych trybów rozgrywki, czyli Heist, Blood Money, Rescue, Hotwire, Crosshair.

 

„Hardline” posiada przemyślany wątek fabularny zawierający nieoczekiwane zwroty akcji mogące bez wątpienia przebić niejeden serial kryminalny. Odnajdziemy tu sporo fajnych smaczków między innymi tętniące życiem ulice miast, zróżnicowane lokacje, zadania, w których rozwiązujemy dodatkowe śledztwa czy ciekawe wywołujące różnorodne emocje postacie. Nowatorskie podejście pozostawiające wybór działania polegający na zatrzymaniu przestępców bez robienia im krzywdy nawiązuje do prawdziwej pracy policjanta. Czasami efekt psuje nieco widok osoby zlewającej się z innym obiektem, ale pomijając ten szczegół to zdecydowanie najlepsza kampania „Battlefield” dla pojedynczego gracza.

 

Zagłosuj na Battlefield Hardline >>>

Wymagania sprzętowe Battlefield Hardline >>>

Zobacz i oceń galerię Battlefield Hardline >>>

 

    

3


Wesprzyj serwis »


Dodaj komentarz

Komentarze

  • Drobnostka
  • Wielkie dzięki Tomaszu.
  • Jak najbardziej Far Cry to dobry przykład szczególnie część 3, która dodatkowo dysponowała specjalnym podręcznikiem opisującym przeróżne gatunki roślin i zwierząt, ale tytuł ten należy już do gier z dużym otwartym światem, a mnie chodziło bardziej o dynamiczne liniowe lokacje.
  • Trudno jest się zgodzić ze stwierdzeniem, że w innych pierwszoosobowych strzelaninach nie znajdziemy dużej ilości flory i fauny. Dobrym przykładem może być, chociażby Far Cry.

  • Seba tę misję znajdziesz w odcinku ósmym, gdy Nick oraz Khai podsłuchują rozmowę z przeprowadzanej transakcji, siedząc wewnątrz szafy. Zaraz po tej scenie spróbuj działać bez wykrycia, inaczej dialog się nie załączy. Jest to pierwszy dom na piętrze.
  • Oj nie pamiętam dokładnie, a nie chce wprowadzać cię w błąd.
  • Pamiętasz Spinacz, w którym to miejscu było?
  • Mnie się podobała, tytuł roztacza naprawdę fajny klimat, jeśli chodzi o błędy, to wprowadzone łatki wyeliminowały większość problemów. Największy, jaki zaobserwowałem, występuje podczas procesu aresztowania.
  • Po premierze miała znacznie więcej błędów, ale przyznaję fabularnie całkiem fajna. Podobał mi się easter egg, gdy bodajże dwóch facetów grało w Dead Space, już za dobrze nie pamiętam wszystkich szczegółów, dawno temu przechodziłem ten tytuł.

Ostatnie dyskusje:

  • Mafia. Edycja Ostateczna recenzja

    Graficznie pierwsza część zestarzała się najbardziej i jej odświeżenie było dobrym kierunkiem.

  • Mafia. Edycja Ostateczna recenzja

    Jestem wiernym fanem Mafia: The City of Lost Heaven, muszę przyznać, że remake wyszedł twórcom wyjątkowo dobrze, może nie pozwala graczowi na tyle swobody co oryginał i jest też łatwiejszy, ale szczęś...

Nowości:

Mafia. Edycja Ostateczna recenzja
22-07-2022
Dziś pragnę zaprezentować Państwu remake znakomite...
Terminator Resistance. Annihilation Line recenzja
23-06-2022
„Annihilation Line” to oficjalne rozszerzenie do n...
Mafia 3. Edycja ostateczna recenzja
04-06-2022
To moje drugie podejście, jeśli chodzi o „Mafię 3”...
Smok życzeń recenzja
08-04-2022
Jakiś czas temu miałem okazję obejrzeć ciekawą ani...

Nawigacja

Nasza społeczność