RoboCop Rogue City recenzja

W 2020 roku wykonywałem recenzję wyjątkowego tytułu, „Terminator Resistance” pamiętam, że zaskoczył mnie wtedy charakterystycznym stylem znanym z klasycznych gier, które niejednokrotnie poznawaliśmy za starych dobrych czasów, kiedy twórcy szanowali odbiorców, a nie poświęcali lwiej części swojej pracy na poprawność polityczną. Tym razem w moje ręce wpadł licencjonowany „RoboCop Rogue City”, zachodzi pytanie, czy okaże się tak samo wciągający? Jego producentem zostało krakowskie studio Teyon Games, natomiast wydawcą firma Nacon.

 

Stację telewizyjną nieoczekiwanie przejmują dilerzy nowego narkotyku o nazwie Nuke, niejaki Soot przywódca gangu Palników wspólnie ze swoimi ludźmi przetrzymuje sporą grupę zrozpaczonych zakładników, na miejsce zdarzenia dociera także Alex Merphy w celu wsparcia funkcjonariuszy chcących zapanować nad sytuacją. Cały teren zostaje zabezpieczony szczelnym kordonem, przed budynkiem pomoc rannym zapewniają służby medyczne. Pomimo wyraźnego zakazu dowódcy, Anne Lewis wspólnie z Merphym postanawiają działać, zgrany duet ratuje pracowników, jednakże Soot ucieka. Główny bohater w trakcie akcji doświadcza pewnego rodzaju epizodu, doprowadzającego do zagrożenia życia przetrzymywanej kobiety, bardzo szybko wyłapuje to pewna reporterka Samantha Ortiz kwestionująca program RoboCop. Max Becker nakazuje inżynierom montaż specjalnego czipa monitorującego niestandardowe zachowania. Policjanci muszą rozpracować gang odpowiedzialny za rozprowadzanie uzależniającego narkotyku, który jednocześnie jest powiązany z atakiem na siedzibę telewizji, ponadto śledztwo ujawnia postać wyjątkowo niebezpiecznego człowieka, niejakiego Wendella Antonovskyego.

 

Tytuł wykorzystuje silnik graficzny „Unreal” piątej generacji, zapewniający wspaniałe doznania szczególnie podczas przemierzania otwartych przestrzeni. Ulice miasta Detroit wyglądają realistycznie, naprawdę wywarły na mnie piorunujące wrażenie, różnice społeczne są dosłownie widoczne gołym okiem, nadszarpnięte zębem czasu kamienice, bezdomni mieszkający w prowizorycznych schronieniach, charakterystyczne bilbordy, graffiti czy wszechobecne śmieci to tylko niewielka część ciekawostek, ale deweloperzy należący do ekipy Teyon Games niejednokrotnie udowodnili, że potrafią stworzyć niezapomniany klimat, doskonałym tego przykładem może być, chociażby wspomniany „Terminator Resistance”. Różne elementy otoczenia ulegają destrukcji, gdy np. przestrzelimy zbiornik z cieczą, zawartość naturalnie opuści jego wnętrze. Oprawa audio trzyma odpowiedni poziom, usłyszymy tu odtwórcę filmowego RoboCopa, czyli Petera Wellera, który miał znaczny wkład dotyczący tego przedsięwzięcia, nie zabraknie znanego motywu muzycznego, niestety tłumaczenie kwestii dialogowych posiada drobne błędy. Wątek fabularny przemyślano wyjątkowo dobrze, oprócz wciągającej akcji dysponuje on sprytnymi nawiązaniami do trzech części filmu. Podczas zadań pobocznych będziemy mogli patrolować otwartą dzielnicę miasta wystawiać mandaty bądź pouczenia, ale również przeprowadzać znacznie bardziej skomplikowane czynności, pamiętam jak dziś śledztwo brutalnie zamordowanej prostytutki, miejscowy patrol odnalazł jej zwłoki porzucone przy śmietnikach, już wtedy pomyślałem, że niejeden tytuł nie ma tak ciekawych wątków głównych. Po powrocie na komisariat nasze dokonania są poddawane ocenie, dzięki temu otrzymujemy punkty doświadczenia do rozdysponowania w specjalnym drzewku, rozbudujemy tu walkę, pancerz, żywotność, inżynierię, skupienie, skanowanie, dedukcję, psychologię. Każde miejsce zbrodni przeanalizujemy przy pomocy wbudowanego wizjera pozwalającego na szybsze odnalezienie właściwej poszlaki, dostępne do zebrania przedmioty oznaczono znakiem zapytania. Działania te pozwalają zwiększyć skuteczność, zdobyć unikalne atuty oraz odblokować korzystne opcje dialogowe. Wiele użytecznych środków perswazji przejmiemy od wyeliminowanych wrogów, oprócz tego wiernym sprzymierzeńcem będzie bezsprzecznie legendarne AUTO-9, czyli mocno zmodyfikowany pistolet Beretta, szkoda tylko, że posiada ona nielimitowaną ilość pocisków, zabieg ten niestety obniża znacznie poziom rozgrywki. Wzmocnimy ją poprzez umieszczenie odnalezionego czipa wewnątrz pustego gniazda płyty głównej z ominięciem czerwonych reduktorów, mają one różne złącza i poziomy wpływające na przyszłe atuty broni. Jeżeli ktoś wyjątkowo nam podpadnie, istnieje ewentualność mocnego uchwytu lub rzucenia przedmiotu w kierunku agresywnego delikwenta. Regeneracji dokonujemy za pomocą ogniw OCP, po rozbudowaniu żywotności skorzystamy dodatkowo ze skrzynek elektrycznych. Niestety napotkałem także trochę błędów między innymi funkcjonariusza chodzącego bez latarki, ale promień światła wychodził z jego dłoni, więc powinien ją trzymać, innym razem po wczytaniu stanu gry miałem dwóch takich samych sprzedawców w wypożyczalni kaset video. Rozbrajając ładunek wybuchowy, koła wyboru były zupełnie przesunięte, powodując oczywiste utrudnienia podczas tej czynności. Eksploracja to wbrew pozorom bardzo istotny element, dzięki niej odnajdziemy ukryte magazyny dilerów Nuke, notatki, fałszywe pieniądze, dyskietki szkoleniowe OCP zawierające cenne punkty umiejętności.

 

Deweloperzy z krakowskiego studia Teyon Games nie zawiedli oczekiwań, ponownie ich produkcja łączy sporo klasycznych rozwiązań, tak bardzo lubianych przez większą część graczy łącznie ze mną, słowa uznania kieruję do osób sprawujących pieczę nad scenariuszem, ponieważ wyjątkowo zgrabnie udało im się połączyć trzy filmowe części serii, tworząc zupełnie nową wciągającą fabułę. Osoby, które dobrze pamiętają RoboCopa, będą miały prawdziwą frajdę, odkrywając tak mnogą ilość różnorodnych nawiązań między innymi balsam Sunblock 5000, futurystyczny pojazd SUX-6000, matowy radiowóz Ford Taurus, narkotyk Nuke, swoiste wiadomości radiowo-telewizyjne i wiele innych. Tytuł przyciąga również barwnymi postaciami, zobaczymy tu twardą policjantkę Anne Lewis, stanowczego sierżanta Reeda. Pracująca pod przykrywką wścibska dziennikarka Samantha Ortiz spróbuje nagłośnić kontrowersyjny projekt Delta City, natomiast dr Olivia Blanche zadba o stan psychiczny Merphyego, aby zbadać podłoże występowania tajemniczych epizodów, wspomniane konwersacje bywają niezwykle interesujące, jako gracze mamy możliwość wpływania na ich przebieg poprzez intuicyjną listę wyboru. Gdy już myślałem, że nic więcej mnie nie zaskoczy, pojawił się informator o pseudonimie Zakwas, miłośnik kinematografii próbujący zwalczyć narkotykowy nałóg, ponownie dzięki naszym decyzjom jego świat może ulec znacznej poprawie. Nie zabraknie emocjonujących walk z potężnym ED-209 oraz RoboCopem 2. Pomijając pewne problemy techniczne to wyjątkowa, godna polecenia produkcja, przy której spędziłem mnóstwo fantastycznych chwil, jej przejście zajęło mi ok. 27 godzin.

 

Zagłosuj na RoboCop Rogue City >>>

Wymagania sprzętowe RoboCop Rogue City >>>

Zobacz i oceń galerię RoboCop Rogue City >>>

 

  

Grę nabyłem we własnym zakresie, producent nie miał żadnego wpływu na prezentowaną recenzję.

1


Dodaj komentarz

Komentarze

  • Zgadzam się z Karolem, ja również mam wyjątkowo ciepłe odczucia, jeśli chodzi o ten tytuł.
  • W RoboCopa grałem jeszcze na Pegasusie, było to dawno temu i szczerze się ucieszyłem, gdy Polskie studio Teyon podjęło decyzję o wskrzeszeniu tego tytułu. Muszę przyznać, że wykonali swoją pracę bardzo dobrze.

Wiedźmin 3: Dziki Gon Troll Skalny

Ostatnie dyskusje:

Nowości:

RoboCop Rogue City recenzja
13-03-2024
W 2020 roku wykonywałem recenzję wyjątkowego tytuł...
Mysz Genesis Xenon 200 rev 2.0 recenzja
18-02-2024
Nadeszła pora, aby wymienić moją mocno wysłużoną m...
Udając gliniarzy recenzja
09-02-2024
„Udając gliniarzy” to zabawna komedia zawierająca ...
Stray recenzja
03-02-2024
„Stray” to przygodowa trzecioosobowa gra indie z d...

Nawigacja

Nasza społeczność