Recenzja gry BioShock

Ken Levine zawsze miał głowę pełną dobrych pomysłów, tak naprawdę „BioShock” był czymś więcej, niż zwykłym FPS-em. Jego twórcy starali się zawrzeć w nim sporo nowych elementów, które dotąd nie mieliśmy okazji obserwować podczas obcowania z innymi tego typu produkcjami, dodatkowo znakomita i wyjątkowo zawiła fabuła potrafiła skutecznie zdeklasować konkurencję. Jej producentem zostało studio Irrational Games, natomiast wydawcą firma Feral Interactive.

 

Przedstawiona historia rozgrywa się gdzieś nad Atlantykiem w roku 1960, poznajemy tam człowieka o imieniu Jack, jako jedyny pasażer cudem wychodzi cało z ogromnej katastrofy lotniczej. Ostatkiem sił odnajduje tajemniczą latarnię, a wewnątrz niej batyskaf, umożliwiający dotarcie do niezwykłego podwodnego miasta Rapture. Miejsce to miało stanowić oazę spokoju dla wielkich umysłów tego świata, jednak po pewnym czasie projekt ten został zarzucony. Zgłębiano również badania nad substancją o nazwie „Adam”, pochodzącą z niespotykanego dotąd gatunku ślimaków morskich, które odkryła dr. Bridgette Tenenbaum, Do jej pobierania stworzono genetycznie zmodyfikowane dziewczynki zwane „Little Sisters” (Małe Siostrzyczki). Jack za pośrednictwem Atlasa dowiaduje się, że aby móc przeżyć, musi zdobywać Adama, co ma bezpośredni związek z ich unicestwieniem. Bridgette proponuje bohaterowi użycie specjalnego plazmidu, powodującego wyleczenie siostrzyczek i częściowy pobór potrzebnej substancji. Niegdyś to atrakcyjne nowoczesne miasto zaprojektowane przez Andrew Ryana opanowała wojna domowa, a zamieszkałe tam osoby popadły w uzależnienie, stosując wszechobecne nie do końca niesprawdzone plazmidy. Adam jest obecnie najcenniejsza waluta, za którą mieszkańcy bez skrupułów potrafi pozbawić kogoś życia. Jack za wszelką cenę musi wydostać się z tego niedorzecznego miejsca, czym prędzej odnajdując drogę na powierzchnię, przemierzając rozległe tereny, pozna wiele sekretów zarówno o sobie, jak i samym mieście.

 

„BioShock” wykorzystuje genialny, płynnie działający silnik graficznym „Unreal” w wersji 2.5, dynamiczne cienie, dym, woda oraz naturalne refleksy świetlne wykonane zostały z należytą dokładnością, prezentują się doprawdy znakomicie. Zastosowane udźwiękowienie takie jak: efektowne wybuchy, wystrzały lub przeładowanie broni nie odbiegają od reszty dopracowanych szczegółów. Wspaniała muzyka z dawnych lat, którą włączymy za pomocą szafy grającej, posiada swój niepowtarzalny urok. Przemierzając ciemne korytarze Rapture, natrafimy na wiele odmian przeciwników będących niegdyś normalnymi mieszkańcami tej podwodnej metropolii. Do walki z nimi wykorzystamy strzelbę, pistolet maszynowy, wyrzutnie rakiet, miotacz ognia oraz kuszę. Każda broń dysponuje trzema rodzajami amunicji, którą możemy zmieniać zależnie od wymaganej sytuacji, w nasze ręce wpadnie również aparat fotograficzny umożliwiający prowadzenie badań. Sfotografowanie danego Genofaga (Tak nazywani są obecni mieszkańcy miasta) skutkuje zdobyciem wiedzy na temat jego szybszego pokonania. Wyjątkowo przydatne okażą się stacje ulepszające możliwości broni, oprócz standardowego rynsztunku oddano specjalne toniki i plazmidy, dające dodatkowe możliwości obronne lub manipulacyjne. Działanie wspomnianych wcześniej mikstur uwarunkowane jest niebieską substancją zwaną „Ewą”. W opisywanym tytule zastosowano bardzo wysoką interakcję z otoczeniem, przeszukując śmietniki, szafki, a także ciała poległych znajdujemy różne potrzebne rzeczy. Miasto zostało wyposażone w automaty, dzięki którym za znalezione pieniądze nabędziemy amunicję, apteczki, używki, Ewę, narzędzia szybkiego hakowania itp. Banki genów to kolejne ciekawe urządzenia służące do zarządzania plazmidami i tonikami. Ostatnim omawianym automatem jest Ogród obfitości, za pośrednictwem Adama możemy między innymi dokupić toniki, plazmidy oraz dodatkowe sloty, co zaowocuje większą ilością posiadanych zdolności. Tajemniczą substancję zdobywamy poprzez ratowanie lub likwidowanie dziewczynek pobierających ją z ciał poległych. Osobiście nie miałem serca robić im krzywdy, więc najzwyczajniej je ratowałem, aczkolwiek powodowało to pewien dość istotny problem. Ponieważ podróżują one w towarzystwie swoich specjalnie zaprojektowanych obrońców nazywanych tutaj „Big Daddies” (Wielcy Tatuśkowie), których musimy niestety wyeliminować, aby przywrócić dziewczynkę do poprzedniej postaci. Otrzymujemy mniejszą ilość Adama, jednak za udzieloną pomoc dr. Bridgette Tenenbaum wynagradza nas dodatkowymi prezentami umieszczonymi wewnątrz pluszowego misia. Wszystkie maszyny i sejfy możemy hakować, używając automatycznej lub manualnej ingerencji w hydraulice danego urządzenia. Warto wspomnieć o specyficznych wizjach głównego bohatera oraz porozrzucanych nagraniach, których jest naprawdę sporo, dzięki nim dogłębniej zrozumiemy przedstawioną fabułę.

 

„BioShock” to udany projekt dający dużo satysfakcji podczas rozgrywki, szczególnie polecany wszystkim osobom poszukującym czegoś więcej niż krótkich niewymagających myślenia pozycji. Skomplikowana niejednokrotnie mroczna, tajemnicza historia z licznymi zwrotami akcji, a także ciekawym pomysłem miasta przyszłości, tworzy niepowtarzalny wręcz klimat, sprawiając, iż nie jest to kolejna zwykła odmiana FPS-a, do jakiej zdążyliśmy przywyknąć. Potwierdzeniem tej tezy może być, chociażby mnogość nagród na targach E3 w 2006 roku.

 

Recenzja BioShock Infinite Burial at Sea Episode Two DLC >>>

Recenzja BioShock Infinite Burial at Sea Episode One DLC >>>

Recenzja BioShock Infinite >>>

Recenzja BioShock 2 Remastered >>>

Zagłosuj na grę BioShock >>> 

Wymagania sprzętowe BioShock >>>

Zobacz i oceń galerię BioShock >>>

 

  

22-12-2015 Moja_Ksiazka   BioShock
3

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Zgadzam się, dlatego jest taka ciekawa.
  • Stworzona historia bywa bez wątpienia największym atutem tej produkcji, wiele jej aspektów pozostaje niewyjaśnione, dlatego sporo należy sobie dopowiadać.
  • BioShock stworzył zupełnie inny wymiar gier fps, przyciągał swoim niepowtarzalnym klimatem i genialną fabułą, która do dzisiaj pozostaje wzorem. Pierwsza część jest dla mnie najlepsza, chociaż w żadnym wypadku nie skreślam pozostałych odsłon tej świetnej serii.
  • BioShock część pierwsza i druga to jedna z moich ulubionych gier na PC, za sprawą nowatorskiego podejścia do tematu, jakim jest niezwykła podwodna utopia.
  • BioShock jest tytułem niezwykle tajemniczym i nietuzinkowym posiadającym wielkie grono fanów na całym świecie. Bardzo go lubię za całokształt oraz fenomenalną fabułę, o której nie można powiedzieć złego słowa.

Nawigacja

Nasza społeczność