Life is Strange. Before the Storm Deluxe Edition recenzja

Po omówieniu porywającej podstawki nie mogłem odmówić sobie zrecenzowania epizodów rozbudowujących wątek fabularny pt. „Life is Strange. Before the Storm”. Deweloperzy postanowili zobrazować wydarzenia mające miejsce trzy lata przed tymi z części pierwszej, tworząc znakomity prequel. Producentem gry zostało amerykańskie studio Deck Nine, natomiast wydawcą ponownie firma Square Enix.

 

Obejmiemy prowadzenie Chloe Price, która jest najlepszą przyjaciółką wielkiej miłośniczki fotografii Maxine Caulfield. Początek historii rozpoczynamy w starym tartaku, gdzie główna bohaterka podejmuje usilne próby wejścia na teren opuszczonego budynku, ponieważ koncert daje tam jeden z jej ulubionych zespołów o nazwie Firewalk. Po przekonaniu bramkarza będącego ostatecznie równym gościem osiąga zamierzony cel, aczkolwiek duży ścisk wewnątrz powoduje, iż przez przypadek potrąca wyjątkowo wrednego typa, dodatkowo wylewając mu piwo. Chwilę później mężczyzna wspólnie ze znajomym zaplanują dać nauczkę wygadanej dziewczynie, wtedy zupełnie niespodziewanie pojawia się najpopularniejsza uczennica Akademii Blackwell Rachel Amber w obronie Chloe, staje również miejscowy diler Frank Bowers. Dokładnie ten moment sprawi, że te dwie na pozór przeciwstawne dusze połączy wyjątkowa więź niczym niegdyś z Maxine.

 

„Life is Strange. Before the Storm” posiada atrakcyjniejszą oprawę wizualną za sprawą płynnie działającego nowego silnika graficznego „Unity”, ciekawie zaprojektowane i niebywale interaktywne kolorowe lokacje przypominające swoim zamysłem komiks pozostawiono oczywiście bez zmian. Uwagę zwracają szczegółowo odwzorowane krajobrazy, gra świateł, a także przerywniki filmowe, 3 rozdziały zrealizowano niczym serial, przed każdym kolejnym prezentowane są najważniejsze sceny nakreślające fabułę. Wersja „Deluxe Edition” zawiera dodatkowy poziom o nazwie Farewell, dzięki niemu zobaczymy, jak wyglądały ostatnie chwile dziewczynek, zanim Max Caulfield opuściła Arcadia Bay. Specjalny tryb do tworzenia własnej playlisty zapewni odsłuch wybranych utworów podczas przerywników filmowych. Nie zabraknie ciekawych strojów takich jak: Punk Doe, Hawt Dawg Man oraz Illuminati. Doznania akustyczne zasługują na pochwałę, brytyjski zespół Daughter skomponował bardzo udaną ścieżkę dźwiękową, dobór odpowiednich lektorów tak samo dobry, ciekawostką jest, iż głosu Chloe użyczyła inna lektorka Rhianna DeVries. Rozmowy umożliwia nieco zmodyfikowane koło dialogowe obsługiwane za pośrednictwem klawiatury i myszy. Eksploracja bywa tu niezwykle istotna, oprócz poznawania mnóstwa interesujących smaczków np. rysowania graffiti każda odnaleziona notatka przyczynia się do lepszej oceny sytuacji, niejednokrotnie stanowi wręcz kluczowy element, warto czasami usiąść na ławce, aby usłyszeć przemyślenia naszej postaci. Ponadto prywatny dziennik skrywa odkryte wydarzenia, listy do Maxine, fotografie, odcinki oraz znajdźki, natomiast wpisy o najistotniejszych aktywnościach pomagają zrozumieć ważne dla nas wątki. Główna bohaterka nie ma zdolności manipulacji czasem, jednak biorąc pod uwagę jej ognisty temperament, wprowadzono tzw. system pyskówek dzięki nim można nakłonić kogoś do wykonania pewnej czynności, oczywiście należy robić to umiejętnie, stosując celne riposty. Pamiętajmy, iż wszelkie podjęte decyzje będą miały swoje konsekwencje, po ukończeniu każdego rozdziału otrzymamy szczegółowe statystyki ukazujące własne decyzje tudzież wybory innych graczy.

 

„Life is Strange. Before the Storm” zrobiło na mnie ogromne wrażenie może nawet większe niż podstawka za sprawą znakomicie napisanego scenariusza wywołującego wiele różnorodnych emocji, niewątpliwie wpływ na to miała bardziej dojrzała fabuła bez elementów science fiction. Mocnym punktem rozgrywki są bez wątpienia wizualizacje przedstawiające Williama Pricea. Twórcy, aby nie odgrzewać starych kotletów, zaprezentowali zupełnie nowe wciągające śledztwo, przy którym towarzyszyć będzie nam sama Rachel Amber. W jego trakcie spotkamy również wiele znanych nam osób. Autentyczna postać Chloe urzeka buntowniczym charakterem, dzięki dodatkowemu rozdziałowi czwartemu zaobserwujemy, jak śmierć ojca mocno zmieniła jej osobowość i postrzeganie otaczającego świata.

 

Recenzja gry Life is Strange – Complete Season >>>

Zagłosuj na Life is Strange. Before the Storm DE >>>

Wymagania sprzętowe Life is Strange. Before the Storm DE >>>

Zobacz i oceń galerię Life is Strange. Before the Storm DE >>>

 

   

2

Dodaj komentarz

Komentarze

  • Faktycznie biorąc pod uwagę całokształt, można wystosować takie stwierdzenie. Po obejrzeniu trailera nowego "Days Gone" uważam, iż zapowiada się całkiem klimatyczna produkcja.

  • Days Gone przypomina mi trochę mojego faworyta wśród gier survivalowych State of Decay.
  • Gdybym miał dostęp do PS4, zagrałbym w "The Last of Us" oraz "Uncharted" fajnie zapowiada się także premiera "Days Gone".

  • Dobrze jest mieć wybór.
  • Dziękuję za wszystkie propozycje mam peceta i PS4. Rozważałam zagranie w Detroit Become Human, jednak chwilowo wstrzymałam się z zakupem, Heavy Rain bardzo mi się podobał. Jeśli chodzi o Firewatch, słyszałam sporo dobrych opinii.
  • Nie wiem jaka platforma sprzętowa, jeśli chodzi o PS4 to Detroit Become Human i Heavy Rain.
  • Z mojej strony mógłbym polecić Firewatch, więcej na temat gry znajdziesz tutaj»

  • Znacie może jakieś ciekawe gry podobne do Life is Strange?
  • Life is Strange 2 powraca do korzeni rozgrywki, w nasze ręce oddano paranormalne zdolności, a autorem gry ponownie zostało studio Dontnod Entertainment, fabuła całkiem ciekawa według mnie pozycja godna uwagi.
  • Tytuł absolutnie genialny już dawno żadna produkcja nie wywarła na mnie takiego wrażenia jak właśnie Life is Strange. Grałam w drugą część, jednak pierwsza odsłona podobała mi się bardziej.
  • "Life is Strange" oraz "Before the Storm" nie wspiera naszego języka. Tutaj z pomocą przychodzą fantastyczni ludzie tworzący serwis Graj po polsku », serdecznie zapraszam na ich witrynę, aby pobrać zupełnie darmowe tłumaczenia.

Ostatnie dyskusje:

Nowości:

Broń palna - Martin J. Dougherty recenzja
19-09-2022
Jakiś czas temu zapowiadałem recenzję bardzo niety...
Czerwień. Misja Brzask – Tom 1 Linda Nagata recenzja
11-09-2022
Pora odświeżyć nieco ostatnio zaniedbywany dział z...
Mafia. Edycja Ostateczna recenzja
22-07-2022
Dziś pragnę zaprezentować Państwu remake znakomite...
Terminator Resistance. Annihilation Line recenzja
23-06-2022
„Annihilation Line” to oficjalne rozszerzenie do n...

Nawigacja

Nasza społeczność