Horizon Zero Dawn CE - The Frozen Wilds recenzja

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami oraz po krótkim przerywniku w postaci bardzo poruszającej przygodówki „Road 96” powracam do gry „Horizon Zero Dawn - Complete Edition”. Dodatek „The Frozen Wilds” potraktowano jako zadanie poboczne zawierające sporej wielkości nowy zaśnieżony region.

 

Aloy tym razem kieruje się na północny wschód do mroźnych banuckich ziem znanych jako Kraj, po przybyciu jest światkiem pożegnania wojowników poległych w walce z maszynami. Ich dumny wódz Aratak planuje kolejną nierozważną wyprawę nieopodal krateru wulkanu, który od pewnego czasu ponownie zaczął przejawiać swoją aktywność. Ogólnych nastrojów nie poprawia nagłe zniknięcie kobiety o imieniu Ourea wiedzącej coś na temat tajemniczego demona rozwścieczającego tutejsze maszyny. Aloy musi odnaleźć Naltuka ucznia szamanki stanowiącego punkt zaczepienia do poznania większej ilości szczegółów, on w ramach wdzięczności za wykonane zadanie udziela informacji, gdzie przypuszczalnie powinna przebywać jego nauczycielka. Problem w tym, że bohaterka, aby to zrobić, zmuszona jest pokonać wyjątkowo nieprzewidywalną Ścieżkę szamanów będącą swego rodzaju próbą.

 

Choć nie należę do grona zagorzałych zwolenników zimy, oddaję deweloperom ogromny szacunek, ponieważ odwalili kawał solidnej roboty. Zaprojektowany świat dosłownie zapiera dech, wiele dobrego powiedzieć można o naturalnie wyglądającym śniegu, którego płatki efektownie odbijają promienie słoneczne, a mroźne gwałtowne wichury skutecznie ograniczają widoczność. Występuje tu zróżnicowane ukształtowanie terenu z przewagą wzniesień i wysokich partii gór. Przywiązanie do detali zadziwia, nasza postać marznie, próbując rozgrzać się, choć odrobinę ponadto głębokie zaspy utrudniają chodzenie, Aloy musi wówczas pokonywać je dalekimi susami, zostawiając za sobą autentyczne ślady. Jeśli chodzi o muzykę oraz dubbing prezentuje taki sam wysoki poziom jak podstawka. Będziemy mieli okazję zdobycia trzech nowych łuków, ubiór cichej łowczyni Nora, herbowy Carja, ludowej łowczyni Banuk, oprócz tego handlarze zaoferują kilka dodatkowych skrzynek, aby je wykupić, potrzebujemy niezwykle rzadkiego składnika zwanego niebieskierką wyrastającą między innymi na szczątkach zniszczonych maszyn. Wątek fabularny potrafi wciągnąć, złego słowa nie można powiedzieć o aktywnościach pobocznych, które bywają naprawdę ciekawe, a nawet humorystyczne, nawiązuje tu do spotkania wyjątkowo przyjemnej postaci o imieniu Gildun. Rozwiążemy również kilka zagadek, wskrzesimy uszkodzonego żyrfa, przejmiemy obóz bandytów lub zapolujemy, wykorzystując tereny łowieckie. Zupełnie nową czynnością jest dezaktywowanie zaawansowanych wież sterowania mających infekować i naprawiać pobliskie maszyny, ich dominacja powoduje chwilową aktywację impulsu elektromagnetycznego unieruchamiającego przeciwników. Sekcja notesu oddzielona dla dodatku skrywa postępy rozgrywki, to samo dotyczy zapisów dźwiękowych bądź obszernych notatek. Urzekł mnie pomysł zmotywowania graczy do odszukania kolekcji przedmiotów, bynajmniej nie są one tylko zwykłymi trofeami, przykładowo skompletowanie barwników dla malarki Sekuli pozwala ukończyć jej spektakularne dzieło, a figurki zwierząt oddajemy Enjukowi zafascynowanemu zgłębianiem tajników wymarłych gatunków, oczywiście za ukończenie tych dwóch zadań zostaniemy nagrodzeni skrzyniami zawierającymi cenne składniki. System walki oprócz wspomnianych łuków urozmaicimy poprzez banucki oręż taki jak: burzomiot, ogniomiot, lodomiot, jeśli zechcemy go wzmocnić, porozmawiajmy z córką Burgrenda, Vargą. Dobrze jest odwiedzić człowieka o imieniu Kamut, szaman ten w ramach spełnionej przysługi sprawi, iż nasza włócznia otrzyma sloty na użyteczne modyfikacje. Mroźne tereny to nowe zwierzęta przystosowane do tego surowego klimatu, ale także demoniczne maszyny siejące postrach wśród tutejszej ludności, takim właśnie niebezpiecznym egzemplarzem będzie niewątpliwie mroźny pazur i jego ognisty odpowiednik, nie należy lekceważyć nieco mniejszego, choć równie zwinnego skwara.

 

„The Frozen Wilds” jest moim zdaniem godnym rozszerzeniem podstawki oferującym kolejną porcję emocjonujących chwil u boku Aloy, odnajdziemy tu zupełnie odmienne warunki klimatyczne, naprawdę obszerny zróżnicowany otwarty świat, interesujące postacie zarówno w wątku głównym, jak i pobocznym. Fajnie, że deweloperzy zaimplementowali drobne smaczki choćby wysłuchanie opowieści o losach Banuków, nawet po ukończonej misji istnieje możliwość spotkania osób, którym pomogliśmy, zamieniając z nimi kilka zdań. To bez wątpienia dopracowany tytuł, chociaż przydarzył mi się pewien dziwny epizod, gdy niespodziewanie warkoczyki Aloy zmieniły odcień na zielony, dopiero ponowne włączenie gry z wczytaniem ostatniego punktu zapisu usunęło ten problem. Wracając do podsumowania, edycja „Complete Edition” zapewni każdemu sporo godzin wciągających przygód w otoczeniu przepięknie zaprojektowanych krajobrazów, tego odrodzonego postapokaliptycznego świata.

 

Powyższy materiał dedykuję czytelnikowi o pseudonimie Spinacz, dziękuję za wspaniałą propozycję.

 

Horizon Zero Dawn - Complete Edition recenzja >>>

Zagłosuj na Horizon Zero Dawn. Complete Edition >>>

Wymagania sprzętowe Horizon Zero Dawn. Complete Edition >>>

Zobacz i oceń galerię Horizon Zero Dawn CE - The Frozen Wilds >>>

 

 

Grę nabyłem we własnym zakresie, producent nie miał żadnego wpływu na prezentowaną recenzję.

4


Dodaj komentarz

Komentarze

  • Jeśli wyjdzie na PC to tak, niestety zakup PS5 odpada nie przy tym budżecie
  • Teraz nie pozostaje Ci nic innego tylko sięgnąć po Horizon Forbidden West.

Star Wars Black Series Sergeant Kreel

Ostatnie dyskusje:

  • Udając gliniarzy recenzja

    O tym akurat nie słyszałem, ale pewnie dlatego, że obracam się więcej w świecie kina.

  • Udając gliniarzy recenzja

    Dawidzie, masz rację, już zaczęli nawet przepisywać książki, ponieważ nie są podobno godne naszych czasów, zresztą sami autorzy wypowiadali się na ten temat i zdecydowanie były to słowa mało pochlebne...

Nowości:

Mysz Genesis Xenon 200 rev 2.0 recenzja
18-02-2024
Nadeszła pora, aby wymienić moją mocno wysłużoną m...
Udając gliniarzy recenzja
09-02-2024
„Udając gliniarzy” to zabawna komedia zawierająca ...
Stray recenzja
03-02-2024
„Stray” to przygodowa trzecioosobowa gra indie z d...
Dead Island 2 Deluxe Edition recenzja
19-01-2024
„Dead Island 2 Deluxe Edition” to pierwszoosobowa ...

Nawigacja

Nasza społeczność